sobota, 5 marca 2011

Z pogodnego nieba spadnie śnieg. Przed końcem…

Nienawidzę tego świata. Przez niemal cały tydzień świeciło słoneczko, a gdy ja miałam zdjęcia rzecz jasna zrobiło się szaro i zimno -.-. Mam uczulenie na mróz, bo jak odmarznę, to całe nogi mnie swędzą o.o. Zdjęć jest jeszcze dość dużo do przerobienia, ale mi to cholernie nie idzie i nie potrafię się przyłożyć. Kręci mi się w głowie. Jest mi nie dobrze. Przedemną leży mój przyjaciel Ibum, ale została mi już tylko jedna tabletka. Na zdjęciach było okej. Dawno nie byłam tak daleko we FO. W zasadzie, to raczej dawno nie zaszłam tak daleko idąc w drugą stronę. Mam ochotę poużalać się nad sobą. Znów jestem chyba odwodniona i brak mi witamin, bo ostatnio jest mi notorycznie słabo. Anemia comeback. Muszę iść przerobić te zdjęcia. Ale najpierw, muszę walnąć sobie jakąś kawkę, bo zasnę tu za chwilę. Najwyżej potem nie zasnę. Fuck. Muszę jeszcze zrobić zdjęcie na fotograficzne. Coś mi się zdaje, że naprawdę sobie dziś nie pośpię. -.-

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz