Chyba sama robię wszystko, żeby mieć to cholerne deja vu, ale nie potrafię się powstrzymać. Słucham sobie My Chem i czytam Pabla, jak niespełna dwa lata temu. Nie wiem, czy decyzja przed którą zostałam wczoraj postawiona jest dobra, ale nie potrafię postąpić inaczej. Może dlatego wywołuję u siebie to Deja vu. Chcę, żeby było jak kiedyś, bo było lepiej. Przepraszam.
Dzisiejszy dzień był nudny, nie było mojej wspaniałej Marcelki więc zanudzałam. Mam już plan na sesyjeczkę z Karo tylko nie mam jeszce pomysłu na siebie, ale to szczegół. Wszystko czym jesteśmy, to ołowiane kule. Jestem z siebie dumna, bo napisałam niemal wszystko na kartkówce z Niemca i będzie cztery! O tak, zdam. Jestem z siebie dumna. A na sprawdzianie z biologii poszło mi dość dobrze biorąc pod uwagę fakt, że nie ruszyłam żadnej książki. To czego nie umiałam podpowiedziałam moja kochana Kalinka, więc jest okej. Jeśli odkryję jak zmniejszyć 1144 zdjęcia naraz to wrzucę jakieś focie z HFPD. Narazie trzymcie moją mordkę.
Doszłam do wniosku iż moje usta już nie są ładne. Przegrały z mrozem i mają przeokropne pęknięcie perfidnie na środeczku dolnej wargi. Cały komputer wiesza się przez te zdjęcia z HFPD. Jak dorwe Pawła to mu chyba głowę urwę.
Dobra, nie odkryłam, jak zmniejszyć wszystkie naraz, więc wrzucę ich malutko.
Klaudia
eeee, Natala.
Słit focia z gitarą Iwony
Słit focia z Tomkiem
Fight na sztućce z Tomkiem xd. Ja rzecz jasna muszę coś jeść, bo jakbym nie jadła to byłoby coś nie tak! Suchy chleb, to jest tooo.
Rzecz jasna nie może się obyć bez maltretacji Asi
Wiem, wyglądam upiornie. Efekt maltretacji poduszką.
Natala z Tomaszem
Kolejna nocna focia
Iwona
Kamil Klaudia i Szymon
Wymęczona Asieńka z rana
I lans basem mistrza Drucia i Natali.
Chyba koniec. Idę po dżemik wiśniowy. Mrrr

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz